Mocny start Orłów

6 kwietnia 2014

W rozegranym w niedzielę 6 kwietnia meczu drugiej kolejki Topligi Warsaw Eagles pokonali na własnym boisku Zagłębie Steelers Interpromex 47:0.

Dotychczasowe wyniki rywalizacji starć Orłów z Hutnikami były bardzo niekorzystne dla będzinian. Steelers przegrali wszystkie trzy mecze, a łączny bilans punktowy to 133:13 na korzyść warszawian. Tym razem jednak miało być inaczej, gdyż Hutnicy przystąpili do sezonu w najmocniejszym składzie i z najlepszą kadrą trenerską w swojej 7-letniej historii.

Wynik nie do końca odzwierciedla to, co działo się dzisiaj na boisku. Hutnicy mają zdecydowanie lepszą drużynę niż w zeszłych latach. Dzisiaj kilkukrotnie zabrakło im wykończenia. Na pewno potrzebują jeszcze trochę czasu by dojść do poziomu Kozłów, Seahawks czy Panthers.
Jacek Wallusch, trener główny Warsaw Eagles

Pierwsza kwarta była wyrównana. Pierwszoplanowe role odgrywali rozgrywający obu zespołów. Ładnymi biegami popisywali się zarówno Filip Mościcki, jak i Michał Kołek. Orły miały szanse na przyłożenia jednak ich długie serie zatrzymywały się kilka lub kilkanaście jardów przed polem punktowym rywali. W pierwszej części gry warszawianie dwukrotnie skorzystali z usług swojego amerykańskiego kopacza Jamesa Boyle’a. Ten nie zawiódł i przed rozpoczęciem drugiej kwarty gospodarze prowadzi 6:0. 

Po zmianie stron worek z punktami rozwiązało trio Filip Mościcki - Clarence Anderson - Krzysztof Owsianowski. Rozgrywający Orłów raz sam wbiegł z piłką w pole punktowe, dwa razy precyzyjnymi podaniami obsługiwał swoich skrzydłowych. Do przerwy zespół ze stolicy prowadził wysoko 27:0. 

W drugiej połowie Steelers nie potrafili nawiązać wyrównanej walki. W trzeciej kwarcie ładnym touchdownem popisał się gracz Eagles Andre Whyte. Mimo iż czterech Hutników starało się zatrzymać go przed linią swojego pola punktowego, Whyte wyciągnął się jak struna i piłka przecięła linię upragnionej strefy. Dwa przyłożenia Orłów w ostatniej kwarcie pozwoliły przypieczętować efektowną, wysoką wygraną na otwarcie sezonu. 

- Wynik nie do końca odzwierciedla to,  co działo się dzisiaj na boisku. Hutnicy mają zdecydowanie lepszą drużynę niż w zeszłych latach. Dzisiaj kilkukrotnie zabrakło im wykończenia. Na pewno potrzebują jeszcze trochę czasu by dojść do poziomu Kozłów, Seahawks czy Panthers. Widać jednak znakomitą pracę ich trenerów - skomentował Jacek Wallusch, trener główny Warsaw Eagles. - Cieszy mnie postawa linii ofensywnej, szczególnie że jest ona gruntownie przebudowana względem tej, która grała w poprzednim sezonie. Łączymy doświadczenie Artura Góralczyka i Mateusza Sławińskiego z poważnymi gabarytami zawodników, którzy awansowali z drugiego składu - dodał Wallusch. 

- Uważam, że nie zagraliśmy złego meczu. Byliśmy kilka razy mniej niż dwadzieścia jardów przed polem punktowym rywali. Pierwsza kwarta, prócz jednej usterki w formacji specjalnej, była w naszym wykonaniu dobra. Później nasza gra ofensywna kompletnie się posypała. Raz po raz zmuszeni byliśmy odkopywać piłkę już po trzech zagraniach - skomentował Szymon Widera, prezes Zagłębie Steelers Interpromex. - Pędzimy do Będzina, bo naszemu trenerowi Lonniemu Hursey’owi rodzi się dziecko - dodał Widera. 

Wśród Orłów najlepszymi graczami w ataku byli rozgrywający Filip Mościcki oraz skrzydłowi Clarence Anderson i Krzysztof Owsianowski. Słowa uznania należą się całej formacji obrony gospodarzy, która właściwie nie miała dzisiaj słabych punktów. 

W szeregach Steelers wyróżnili się obrońcy Mariusz Ostapowicz, Jacek Sikora, Tomasz Wełna i Arkadiusz Cieślok.

Kolejny mecz Eagles rozegrają w sobotę 12 kwietnia, gdy w stolicy zmierzą się z Warsaw Sharks. Dzień później w Będzinie Steelers podejmą faworyzowanych Panthers Wrocław.

 

Warsaw Eagles - Zagłębie Steelers Interpromex 47:0 (6:0, 21:0, 7:0, 13:0)

I kwarta

3:0 31-jardowe kopnięcie z pola Jamesa Boyle’a
6:0 22-jardowe kopnięcie z pola Jamesa Boyle’a

II kwarta
13:0 przyłożenie Filipa Mościckiego po 5-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt James Boyle)
20:0 przyłożenie Clarence’a Andersona po 20-jardowej akcji po podaniu Filipa Mościckiego (podwyższenie za jeden punkt James Boyle)
27:0 przyłożenie Krzysztofa Owsianowskiego po 50-jardowej akcji po podaniu Filipa Mościckiego (podwyższenie za jeden punkt James Boyle) 

III kwarta
34:0 przyłożenie Andre Whyte’a  po 3-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Marcin Łojewski)

IV kwarta
41:0 przyłożenie Clarence’a Andersona po 10-jardowej akcji po podaniu Filipa Mościckiego (podwyższenie za jeden punkt James Boyle)

47:0 przyłożenie Piotra Osuchowskiego po 5-jardowej akcji biegowej

Mecz obejrzało 700 widzów. 

MVP meczu: Filip Mościcki (rozgrywający Warsaw Eagles)

Biuro Prasowe PLFA
biuroprasowe@plfa.pl