Lotne starcie

24 kwietnia 2014

W niedzielę 27 kwietnia o godzinie 14:00, na stadionie Polonii w Warszawie, odbędzie się mecz czwartej kolejki Topligi. Warsaw Eagles podejmą Seahawks Gdynia. 

Gospodarz: Warsaw Eagles (2-0)
Gość: 
Seahawks Gdynia (2-0)
Data i godzina: 
27 kwietnia, godz. 14:00
Stadion: 
Stadion Polonii, ul. Konwiktorska 6, Warszawa
Liga: 
Topliga
Bilety:
 15 zł - 150 zł

Dwa mecze i dwie wysokie wygrane to dotychczasowy bilans Warsaw Eagles w sezonie. Futboliści od początku narzucili sobie ostre tempo i chcieliby w jak najlepszym stylu dotrzeć do finału Topligi. Dobrze jednak wiedzą, że prawdziwa rywalizacja dopiero nadchodzi. - Najtrudniejsze mecze przed nami. Ten niedzielny przeciwko Seahawks pokaże, jacy jesteśmy mocni. Zaś starcia z Panthers Wrocław będą jednymi z najważniejszych dla ostatecznej pozycji w tabeli. A przecież mocne są także Kozły - analizuje Jacek Śledziński, menedżer Warsaw Eagles.

Najtrudniejsze mecze przed nami. Ten niedzielny przeciwko Seahawks pokaże, jacy jesteśmy mocni. Zaś starcia z Panthers Wrocław będą jednymi z najważniejszych dla ostatecznej pozycji w tabeli.
Jacek Śledziński, menedżer Warsaw Eagles

Rywalizacja Orłów z Jastrzębiami jest jedną z najdłuższych w historii Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego. Pierwszy mecz przeciwko sobie oba zespoły rozegrały w listopadzie 2006 roku. Przez te osiem lat zdążyły doskonale się poznać. Mimo wszystko zawsze potrafią przygotować dla rywala kilka niespodzianek. Po trzech zwycięstwach Jastrzębi z rzędu, w czerwcu ubiegłego roku wygrała ekipa z Warszawy, ale tylko jednym punktem (21:20). W Warszawie Orły ostatni raz wygrały z gdynianami w 2010 roku. - Seahawks zawsze stawiają wysokie wymagania. To bardzo trudny rywal. W tym sezonie znów grają bardzo dobrze. Pokonali Panthers u siebie, co było sporym zaskoczeniem. Tym bardziej trzeba się solidnie przygotować do niedzielnego meczu - dodaje Śledziński. 

Bezpośrednie mecze obu zespołów zawsze elektryzowały kibiców i dostarczały wiele widowiskowych zagrań i zwrotów akcji. Bardzo często spotkania kończyły się wysokimi wynikami. W niedzielę może być podobnie, choć trener Seahawks, Maciej Cetnerowski, zapowiada, że celem jego drużyny jest przede wszystkim zatrzymanie rywali i niedopuszczenie do własnej strefy. - Postaramy się, żeby po ich stronie nie było zbyt wielu punktów. A przynajmniej, żeby zdobyli ich o jeden mniej, niż my - żartuje Cetnerowski i dodaje: - A tak na poważnie, spodziewam się, że nasz atak po raz trzeci w tym sezonie będzie brylował na boisku. 

Przedstawiciele Seahawks są zadowoleni, że przerwa świąteczna przypadła akurat w tym momencie, bo futboliści mieli więcej czasu na regenerację. Tym bardziej, że dwa pierwsze mecze w sezonie zagrali z bardzo wymagającymi przeciwnikami - Kozłami Poznań i Panthers Wrocław. Eagles do tej pory rywalizowali z Zagłębiem Steelers Interpromex i Warsaw Sharks, którzy nie postawili poprzeczki za wysoko. Szkoleniowiec Jastrzębi uważa, że taki rozkład meczów ma swoje dobre i złe strony. - Plusem dla Eagles jest to, że nie spożyli tyle energii, co my przez te dwa mecze. Natomiast plusem dla nas może być fakt, że jesteśmy bardziej sprawdzeni w boju z silniejszymi przeciwnikami. To daje większą świadomość o własnych możliwościach - wyjaśnia Maciej Cetnerowski. 

Kiedy Warsaw Eagles są gospodarzami, należy spodziewać się wielu atrakcji. Tym razem będzie wiele niespodzianek dla dzieci, przewidziano również catering, samochody z jedzeniem, a swoje układy taneczne zaprezentują cheerleaderki. Rodzinna atmosfera i zacięta rywalizacja na boisku gwarantowane.