Hutnicy o przyłożenie od Orłów

3 maja 2014

W rozegranym w sobotę 3. maja meczu piątej kolejki Topligi Warsaw Eagles pokonali na wyjeździe Zagłębie Steelers Interpromex 21:14. 

Po porażce 0:47 odniesionej przez Steelers niespełna miesiąc temu w stolicy zdecydowanych faworytów sobotniego starcia należało upatrywać w Eagles. W dotychczasowych czterech spotkaniach Hutnicy nie wygrali z Orłami ani razu. Co więcej, będzinianie nie potrafili w tych meczach, w ostatecznym rozrachunku, zbliżyć się do rywali na mniej niż cztery przyłożenia. 

Po tym meczu pracę stracił nasz amerykański koordynator ofensywy Lonnie Hursey. Zdaniem zarządu, jak i trenera głównego nie wpłynął on w wystarczającym stopniu na obraz naszej ofensywny.
Szymon Widera, prezes Zagłębie Steelers Interpromex

Sobotni mecz zaczął się dla Hutników niedobrze. Gospodarze jako pierwsi odbierali piłkę po wykopie przyjezdnych. Po trzech zagraniach ofensywnych Steelers zostali zmuszeni do odkopnięcia piłki. Przy wprowadzaniu piłki do gry gospodarze popełnili duży błąd - futbolówka poszybowała nad odkopującym Mariuszem Ostapowiczem. Ten popędził w swoje pole punktowe, podniósł piłkę i starał się z nią przebiec jak najwięcej jardów. Został zatrzymany na ósmym jardzie. Z tego miejsca swoją serię rozpoczęli warszawianie. Gdy w czwartej próbie do pola punktowego pozostawał tylko jard Orły zdecydowały się na bieg rozgrywającego. Po chwili Filip Mościcki celebrować pierwsze punkty w tych zawodach. 

Na kolejne przyłożenie kibice musieli poczekać aż do początku trzeciej kwarcie. Po touchdownie Eagles na boisku panowały formacje obrony, które nie pozwalały rywalom zbliżyć się do pola punktowego. 

Druga połowa rozpoczęła się dobrze dla gości, gdy piłkę w polu punktowym rywali na raty opanował Szymon Modzelewski. Podawał Mościcki. W następującej serii w końcu błysnął atak będzinian. Długi drive został podtrzymany po ataku defensora Eagles na rozgrywającego gospodarzy, po tym jak quarterback Steelers wyrzucił już piłkę. Ostatecznie Steelers zdobyli przyłożenie po podaniu Michała Krzelowskiego po Jeffery’ego Thompsona. Dwa poprzedzające biegi zatrzymała warszawska obrona. 

W następującym zagraniu fantastycznymi umiejętnościami przy akcjach powrotnych popisał się Clarence Douglas Anderson. Jego 60-jardowa akcja zakończyła się przyłożeniem. Będzinianie nie zamierzali składać broni. W trzecim zagraniu kolejne swojej serii ofensywnej ładne podanie Krzelowskiego złapał Zbigniew Szrejber. Trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 14:14, a w całym meczu Orły prowadziły siedmioma oczkami. 

W ostatniej odsłonie Hutnicy mieli szansę na doprowadzenie do remisu. Jednak seria ofensywna gospodarzy zatrzymała się po tym jak drugi raz w meczu piłkę w ręce grającego w barwach Eagles Andre Whyte’a posłał Krzelowski. Orły zmieniły swoją taktykę i skoncentrował się wyłącznie na akcjach biegowych. Po piorunującej trzeciej kwarcie, w czwartej żadnej z drużyn nie udało się punktować. Spotkanie zakończyło się wygraną Eagles 21:14. 

Dzięki zwycięstwu Orły zajmują obecnie trzecie miejsce w Toplidze z bilansem 3-1. Jedno zwycięstwo i cztery porażki plasują Hutników na piątej, przedostatniej lokacie. 

- Steelers pokazali dzisiaj dobry futbol. Widać było, że tak trudne warunki pogodowe pokrzyżowały szyki obu drużynom. Bardzo cieszymy się ze zwycięstwa, szczególnie, że odnieśliśmy je po porażce na własnym boisku z Jastrzębiami - powiedział Filip Mościcki, rozgrywający Warsaw Eagles. - Teraz czas na przygotowania do meczu z Panterami. Wszyscy doskonale znają ich styl. My postaramy się znaleźć na nich sposób, tak jak uczynili to gdynianie na początku sezonu. Stawka tego meczu jest bardzo wysoka - dodał Mościcki. 

- Po zdobyciu pierwszego przyłożenia popełniliśmy bardzo duży błąd. Naszym zamiarem było tak kopnąć, by nie dać szans Eagles na wykonanie dobrej akcji powrotnej. Niestety skończyło się to sześcioma punktami dla Orłów. To był przełomowy moment meczu - skomentował Szymon Widera, prezes Zagłębie Steelers Interpromex. - Obrona znowu zagrała świetnie. Po tym meczu pracę stracił nasz amerykański koordynator ofensywy Lonnie Hursey. Zdaniem zarządu, jak i trenera głównego nie wpłynął on w wystarczającym stopniu na obraz naszej ofensywny. Uważamy, że w przyszłych meczach, po zmianie systemu, będzie coraz lepiej - dodał Widera. 

Filarem ofensywny Orłów była bardzo dobrze funkcjonująca linia ofensywna. Skutecznymi biegami popisywali się Michał Kozdrój i Andre Whyte. Trzy podania, jedno z nich na przyłożenie, złapał Szymon Modzelewski. W jak z nut grał Łukasz Cackowski, który kilkanaście razy powalał rywali - w kilku przypadkach przed linią wznowienia akcji. Dwoma przechwytami popisał się Whyte, jednym Caleb Singleton. 

Najlepszym zawodnikiem Steelers był defensive back Łukasz Chrobok. Dwa razy tak mocno uderzył skrzydłowych Eagles, że ci nie byli w stanie utrzymać piłki. Świetnie grała też linia defensywna godpodarzy. Prym w niej wiedli Jacek Sikora, Arkadiusz Cieślok i Mariusz Ostapowicz. Po jednym z zagrań tego ostatniego zawodnika Orły straciły blisko 20 jardów. W ataku wyróżniła się linia ofensywna i rozgrywający Michał Krzelowski, który dobrze kierował grą swojej drużyny. 

Kolejny mecz Steelers rozegrają za dwa tygodnie. W Będzinie podejmą Warsaw Sharks. Przed Orłami trudne starcie wyjazdowe z Panthers Wrocław. Mecz ten zaplanowany jest na 18 maja. 


Zagłębie Steelers Interpromex - Warsaw Eagles 14:21 (0:7, 0:0, 14:14, 0:0) 

I kwarta
0:7 przyłożenie Filipa Mościckiego po 1-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Jamie Boyle)

III kwarta
0:14 przyłożenie Szymona Modzelewskiego po 13-jardowej akcji po podaniu Filipa Mościckiego (podwyższenie za jeden punkt Jamie Boyle)
7:14 przyłożenie  Jeffery’ego Thompsona po 3-jardowej akcji po podaniu Michała Krzelowskiego (podwyższenie za jeden punkt Zbigniew Szrejber)
7:21 przyłożenie Clarence’a Douglasa Andersona po 60-jardowej akcji powrotnej po wykopie (podwyższenie za jeden punkt Jamie Boyle)
14:21 przyłożenie Zbigniewa  Szrejbera po 39-jardowej akcji po podaniu Michała Krzelowskiego (podwyższenie za jeden punkt Zbigniew Szrejber)


Mecz obejrzało 200 widzów.

MVP meczu:  Andre Whyte (linebacker i running back Warsaw Eagles)



Biuro Prasowe PLFA
biuroprasowe@plfa.pl