Podsumować progres

19 cze 2014

W niedzielę o godzinie 18:00, na Stadionie Polonii w Warszawie, zostanie rozegrany mecz dziesiątej kolejki Topligi. W derbowym pojedynku zmierzą się: Warsaw Eagles i Warsaw Sharks.

Gospodarz: Warsaw Eagles (6-2)
Gość: 
Warsaw Sharks (0-8)
Data i godzina: 
22 czerwca, godzina 18:00
Stadion: 
MOSiR Polonia, ul. Konwiktorska 6, Warszawa
Liga: 
Topliga
Bilety: 
15-150 pln

To będą czwarte derby Warszawy w historii Topligi. W dotychczasowych trzech meczach Eagles stracili tylko jedno przyłożenie a zdobyli ponad 170 punktów. Jest jednak sporo przesłanek ku temu, że nadchodzące spotkanie będzie dużo bardziej wyrównane.

Warsaw Eagles rozgrywają dość chaotyczny i pechowy sezon. Jeśli porównać tegorocznych starterów z pierwszą jedenastką z zeszłego sezonu, to widzimy, że poza Clarencem Andersonem i dwoma liniowymi - Arturem Góralczykiem i kapitanem Mateuszem Sławińskim są sami nowi zawodnicy. W takiej przebudowie Orły chyba jeszcze nie były. Trzeba jednak wspomnieć, że w większości przypadków jest to rotacja wymuszona. Rozgrywający Kevin Vye, który wystąpił w ostatnim meczu z Kozłami to już czwarty gracz na tej pozycji w tym roku. Blake Wayne i Filip Mościcki leczą kontuzje więzadeł, a Andrew Bettencourt częściej niż własnych skrzydłowych znajduje obrońców przeciwnika. Do tego legendarny pięciogłowy potwór straszący w 2013 roku obrońców oponentów - czyli kwintet running backów Osuchowski, Szpotański, Kozdrój, Juszczak, Więckowski ostał się tylko z głową tego ostatniego. Głowa to twarda silna i doświadczona, ale jak na fullbacka przystało niezbyt szybka. W związku z tym przeciw ekipie z Poznania akcje biegowe przeprowadzali... zawodnik linii defensywnej Konrad Paszkiewicz oraz nowy nabytek zespołu znad Wisły linebacker Enrique Williams.

Obrona Eagles ma się dużo lepiej i to praktycznie dzięki niej drużyna wygrała aż sześć spotkań, w tym prestiżowy wyjazd do Wrocławia na konfrontację z Panthers. Dla formacji ofensywnej derby mają być okazją do sprawdzenia się przed starciem z Jastrzębiami. – To dla nas ważny pojedynek w kontekście derbowej rywalizacji oraz dalszego pozytywnego rozkręcania się zespołu przed finiszem sezonu. Zwycięstwo upewni nas, że zmierzamy we właściwym kierunku. Sharks z meczu na mecz prezentują sie coraz lepiej. Sądzę, że będzie to trudne starcie lecz postaramy się zdobyć sporo punktów w ataku oraz zagrać na zero z tyłu w obronie. Wydaje mi się, że poradzimy sobie z tym zadaniem - mówi Mateusz Sławiński, ofensywny liniowy, kapitan Warsaw Eagles.

Warsaw Sharks nie zaznali jeszcze w tym roku smaku zwycięstwa. Jednak są drużyną dużo lepszą niż zeszłoroczni Spartans. Ich głównym grzechem w tym roku jest bardzo długi czas potrzebny na rozkręcenie się. Sami zawodnicy żartują, że powinni przed właściwym meczem rozgrywać sami między sobą dwie wstępne kwarty spotkania. Rzut oka na ich statystyki pokazuje, że z biegiem poszczególnych spotkań tracą oni coraz mniej, a zdobywają coraz więcej punktów. W niedawnym starciu przeciw Kozłom Rekiny były bardzo blisko zwycięstwa, jednak niesamowita determinacja poznanian i kilka kosztownych błędów sprawiło, że to goście wyjechali z Warszawy z tarczą.

Sharks mają do rozegrania jeszcze dwa pojedynki - przeciw Eagles i Panthers. Obiektywnie rzecz ujmując ciężko będzie im o wygraną, ale jak wiadomo derby rządzą się swoimi prawami i Orły wcale nie muszą mieć łatwego zadania. Młodsza z warszawskich ekip dzielnie walczyła choćby z Seahawks Gdynia zdobywając w każdym meczu, co najmniej dwa przyłożenia, podczas gdy Eagles zdołali przeciw Jastrzębiom zapunktować tylko raz. Warsaw Sharks robią postępy z kolejki na kolejkę. Nadszedł dla nich czas, żeby ten progres podsumować dobrym występem i kto wie może niespodzianką na stadionie przy ulicy Konwiktorskiej.

- Udało nam się zaskoczyć Kozły. Wyciągnęliśmy wnioski z tego meczu i uważam, że porażka dała nam więcej niż mogłaby dać wygrana. Zobaczyliśmy, że nie wystarczy wyjść i prowadzić dwoma przyłożeniami na pięć minut przed końcem i mieć piłkę jard od pola punktowego przeciwnika żeby wygrać. Mamy w składzie kilku ogranych i doświadczonych futbolistów, ale cały czas się uczymy. W przyszłości to zaprocentuje i mam nadzieję, że ta przyszłość to już najbliższy mecz. Mamy trochę rotacji w składzie ze względu na kontuzje, ale widzę że u lokalnych rywali jest podobnie. Obserwowaliśmy ich spotkanie z Kozłami. Obrona Eagles gra lepiej niż na początku sezonu, ale jesteśmy ciekawi co pokażą obaj rozgrywający rywali. Taktycznie jesteśmy przygotowani, a i motywacja jest bo to w końcu derby. Chcemy zaskoczyć dobrą grą od samego początku. Przez ostatnie trzy tygodnie był czas na regenerację i wdrożenie ulepszeń i nowych zagrywek. Jeśli zagramy jak w pierwszej połowie potyczki z Poznaniem, to nawiążemy walkę. Mam nadzieję, że cytując klasyka z Dolnego Śląska - "zaśmierdzi remisem" - mówi Osman Hózman Mirza Sulkiewicz, grający wiceprezes Sharks.

Niedzielny wieczorny mecz poprowadzi piątka sędziów z żegnającym się na rok z PLFA Alexem Zarganisem jako arbitrem głównym. Prócz emocji na boisku organizatorzy tradycyjnie przygotowali moc atrakcji dla kibiców w każdym wieku.