Orły w półfinale

6 cze 2015

W rozegranym w sobotę 6 czerwca meczu dziewiątej kolejki Topligi Warsaw Eagles pokonali na wyjeździe Husarię Szczecin 36:27. Wygrana zapewniła Orłom awans do półfinału rozgrywek. Z bilansem 4-5 Husaria zajmuje obecnie piąte miejsce w tabeli Topligi. Bez względu na wynik swojego ostatniego meczu na tej lokacie zakończy swój debiutancki sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej. 

Dzisiejsze spotkanie było z kategorii meczów o wszystko. Zwycięstwo zapewniało awans do półfinału, porażka zakończenie sezonu na piątym miejscu. Husaria jest debiutantem w Toplidze, ale gra jak dużo bardziej doświadczone drużyny w potyczkach na najwyższym poziomie futbolu amerykańskiego w Polsce. Zasłużone zwycięstwa z weteranami Topligowych boisk takimi jak Zagłębie Steelers Interpromex i Kozły Poznań rozbudziły apetyty szczecińskich kibiców, a Husarzom dały realne szanse na dość sensacyjny awans do play-off. 

Podczas dzisiejszego starcia pojawiły się kolejne, na szczęście drobne urazy. Na szczęście w drugiej połowie odnaleźliśmy rytm, a każdy ze zmienników który pojawiał się na boisku dawał z siebie wszystko i wnosił coś do naszej gry.
Maciej Włodarczyk, wiceprezes Warsaw Eagles

Na drodze do półfinału zachodniopomorskiej drużyny stanęły utytułowane Orły z Warszawy. Jak zapowiadali przed spotkaniem włodarze szczecińskiej drużyny, było to jedno z najważniejszych starć w historii klubu. Już od pierwszych minut było widać determinację gospodarzy dzisiejszego meczu. Pierwsze punkty dla Husarzy zdobył pierwszoroczniak Kamil Klebeiko po precyzyjnym podaniu Dylanna Raucha. Dobrymi zagraniami popisywał się tight end gospodarzy Mateusz Dubicki. Eagles odpowiedzieli punktami po krótkim biegu Charlesa McCrea. Jako, że przyłożenia obu drużyn nie były poparte skutecznymi podwyższeniami to po pierwszej kwarcie na tablicy wyników widniał remis 6:6. 

Kolejna seria ofensywna pozwoliła szczecinianom odzyskać prowadzenie. Tym razem w roli głównej wystąpił James Williams. W następującej serii ataku amerykański rozgrywający warszawian popełnił kardynalny błąd posyłając piłkę w ręce defensora rywali. Maciej Młynarczyk skrzętnie wykorzystał prezent wykonując efektowną akcję powrotną podczas której z piłką przebiegł prawie połowę boiska. Jeszcze przed przerwą zespół ze stolicy zmniejszył prowadzenie rywali do pięciu punktów. Tym razem podanie Bynesa wykorzystał Adrian Sawicki. Po raz pierwszy punktowo dał o sobie znać Andre Whyte, który wparował z piłką w pole punktowe rywali przy próbie podwyższenia za dwa. 

O ile w pierwszej kwarcie i połowie drugiej kontrolę nad przebiegiem gry mieli szczecinianie, to po przerwie role się zmieniły. W trzeciej odsłonie pięknym biegiem popisał się wszechstronny, grający zarówno w ataku, jak i obronie Whyte. Ten sam zawodnik skutecznie podwyższył i Orły po raz pierwszy w tym meczu wyszły na prowadzenie. Kolejna akcja punktowa należała do nominalnego obrońcy, ale zagranie które wykonał cornerback Patryk Dumicz miało miejsce w ataku. Zwykle kryjący rywali Dumicz, tym razem znalazł się na drugim końcu podania swojego rozgrywającego Herberta Lee Bynesa. Po tym zagraniu Eagles prowadzili dziewięcioma punktami. Oznaczało to tyle, że szczecinianie potrzebowali dwóch akcji punktowych by doprowadzić do remisu lub wyjść na prowadzenie. 

Niedługo później różnicę punktową do 17 oczek powiększył Whyte po podaniu Byenesa. Tym razem skutecznie podwyższał za dwa Charles McCrea. Mimo iż szczecinianie znaleźli się w beznadziejnym położeniu nie zamierzali złożyć broni. Ostatnie punkty zdobył dla nich duet Dylann Rauch - Mario Brown. Wyrównane spotkanie zakończyło się triumfem bardziej doświadczonych Orłów 36:27. 

- Graliśmy w bardzo uszczuplonym przez kontuzje składzie. Podczas dzisiejszego starcia pojawiły się kolejne, na szczęście drobne urazy. Na szczęście w drugiej połowie odnaleźliśmy rytm, a każdy ze zmienników który  pojawiał się na boisku dawał z siebie wszystko i wnosił coś do naszej gry. Kluczowym zagraniem meczu było potężne uderzenie Damian Łuca. Zapobiegł on przyłożeniu Husarii. Przed nami mecz ze Steelers, którzy są ambitni, a do tego dodatkowo zdeterminowani, gdyż walczą o uniknięcie barażu - powiedział Marek Włodarczyk, wiceprezes Warsaw Eagles. 

- W przerwie rozmawialiśmy o tym, że przed nami wielka szansa na pokonanie Eagles. Niestety zabrakło nam konsekwencji i koncentracji. Nasza obrona nie potrafiła zatrzymać Orłów drugiej połowie. Zbyt często kiepsko tacklowaliśmy. Często nasza linia ofensywna dawała rozgrywającemu dużo czasu na rzut, ale nie Dylann nie potrafił odnaleźć wolnego skrzydłowego. Równie często linia defensywna Eagles wywierała na nas dużą presję. W pierwszej połowie pokazaliśmy, że Husaria zasługuje by grać w Toplidze, a może nawet w play-offach, ale znowu zabrakło wykończenia. Na koniec sezonu czeka nas mecz z aktualnymi mistrzami. Pojedziemy do Gdyni pokazać, że Husaria jest w stanie grać na takim poziomie by występować w play-offach. To nie będzie wycieczka - skomentował Olaf Werner, trener Husarii Szczecin. 

Najlepszym zawodnikiem meczu był Andre Whyte, który popisywał się znakomitymi zagraniami zarówno w ataku, jak i w obronie. Wszechstronnością imponował Patryk Dumicz. Dobrze prezentowała się linia ofensywna Orłów dając dużo czasu rozgrywającemu na rzut oraz solidnie torując drogę swoim running backom. W defensywie wyróżnił się Damian Łuc. 

W ataku Husarii dobrze zaprezentował się pierwszoroczniak Kamil Klebieko, którego nie sparaliżowała stawka spotkania. Mimo tego, że Mateusz Dubicki był dobrze kryty przez rywali, był w stanie zdobywać jardy po podaniach. Jak zwykle efektywni byli James Williams i Mario Brown. Filarem szczecińskiej obrony był linebacker Norbert Szczęsny. Dobrze na biegi rywali reagował safety Marcin Kaim. 

Swoje ostatnie mecze w ramach sezonu zasadniczego oba zespoły rozegrają 14 czerwca. W stolicy Eagles podejmą Zagłębie Steelers Interpromex. W Gdyni Husaria zmierzy się z aktualnymi mistrzami Topligi drużyną Seahawks Gdynia. Dla szczecinian będzie to ostatni mecz w ich debiucie Toplidze.
 

Husaria Szczecin - Warsaw Eagles 27:36 (6:6, 13:8, 0:8, 8:14) 

I kwarta
6:0 przyłożenie Kamila Klebieko po 33-jardowej akcji po podaniu Dylanna Raucha
6:6 przyłożenie Charlesa McCrea po 2-jardowej akcji biegowej

II kwarta
12:6 przyłożenie Jamesa Williamsa po 2-jardowej akcji biegowej
19:6 przyłożenie Macieja Młynarczyka po 43-jardowej akcji powrotnej po przechwycie (podwyższenie za jeden punkt Przemysław Adamus)
19:14 przyłożenie Adriana Sawickiego po 3-jardowej akcji po podaniu Herberta Lee Bynesa (podwyższenie za dwa punkty Andre Whyte) 

III kwarta
19:22 przyłożenie Andre Whyte’a po 45-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Andre Whyte) 

IV kwarta
19:28 przyłożenie Patryka Dumicza po 18-jardowej akcji po podaniu Herberta Lee Bynesa
19:36 przyłożenie Andre Whyte’a po 35-jardowej akcji po podaniu Herberta Lee Bynesa (podwyższenie za dwa punkty Charles McCrea)
27:36 przyłożenie Mario Browna po 8-jardowej akcji po podaniu Dylanna Raucha (podwyższenie za dwa punkty Mario Brown po podaniu Dyllanna Raucha)
 

Mecz obejrzało 350 widzów. 

MVP meczu: Andre Whyte (running back i linebacker Warsaw Eagles)

 

Biuro Prasowe PLFA
biuroprasowe@plfa.pl