Wrocławski walec

7 maj 2016

W rozegranym w sobotę 7 maja meczu 6. kolejki Topligi Panthers Wrocław pokonali na wyjeździe Warsaw Eagles 44:2. 

Panthers Wrocław niesieni wysokim zwycięstwem w zeszłą sobotę w meczu Ligi Mistrzów IFAF Europe rozpoczęli pojedynek z Eagles od wykopu. Orły rozpoczęły swoją pierwszą serię w ataku na 20. jardzie przed własnym polem punktowym. W rozgrywanym 3 maja meczu 5. kolejki Topligi, w pierwszej kwarcie starcia z Kozłami Poznań warszawianie zdobyli aż 30 punktów. Dzisiaj podobny scenariusz był wielce nieprawdopodobny. 

Eagles niczym nas nie zaskoczyli. Powiem więcej, zaskoczyli nas negatywnie. Spodziewaliśmy się dużo twardszego oporu. Poza pierwszą wyrównaną kwartą mecz toczył się pod nasze dyktando.
Michał Latoś, członek zarządu Panthers Wrocław

Już w trzecim zagraniu swojej serii Orły oddały piłkę rywalom. Futbolówkę pod długim podaniu rozgrywającego Eagles Gregory’ego Watsona przejęły Pantery. Dzięki temu atak gości mógł rozpocząć swój pochód w stronę pola punktowego rywali. Po trzech nieudanych zagraniach wrocławianie w czwartej próbie odkopnęli piłkę. Ta ponownie wylądowała w endzone warszawian. Bieg dobrze dysponowanego tego dnia Andre Whyte’a dał gospodarzom pierwszą próbę. Chwilę później krótkie podanie na pokaźny zysk jardowy zamienił Tomasz Ochnio, jednak nie wystarczyło to do przedłużenia serii. Punt został zablokowany i Panthers rozpoczęli swój drive już na połowie rywali. Po kilku podaniach wrocławianie powinni celebrować pierwsze przyłożenie, ale futbolówkę po długim podaniu upuścił niepilnowany Tomasz Dziedzic. Po kilku kolejnych zagranicach goście znaleźli się na piątym jardzie przed polem punktowym rywali. Nie byli jednak w stanie wykorzystać szansy i pocieszyli się trzema punktami po kopnięciu Dawida Pańczyszyna. 

Po wyrównanej pierwszej kwarcie, grę w kolejnych odsłonach zdominowali aktualni wicemistrzowie Topligi. Przed przerwą powiększyli prowadzenie do 17 punktów po akcjach biegowych Rickey’ego Stevensa i Stevena White’a. 

Mające duże problemy z konstruowaniem akcji ofensywnych Orły nie potrafiły skutecznie blokować szarżujących defensorów Panthers. Wymuszało to częste biegi quarterbacka gospodarzy Gregory’ego Watsona. Te jednak nie przynosiły przyłożeń. Punkty zdobywali za to wrocławianie. Kolejne dwa touchdowny Rickey’ego Stevensa oraz po jednym Wiktora Zięby i Zbigniewa Szrejbera po podaniach Stevena White’a pozwoliły Panterom uzbierać łącznie aż 44 punkty. Orły odpowiedziały tylko jedną akcją, która zmieniał wynik spotkania. Po przedostatnim przyłożeniu spotkania piłka po kopnięciu Panthers została zablokowana. Podniósł ją liniowy Eagles Konrad Paszkiewicz i po pięknej akcji powrotnej zapewnił swojej drużynie dwa punkty - jedyne w tym spotkaniu. 

42-punktowe zwycięstwo Panthers jest najwyższym w potyczkach z Eagles od 2014 roku, gdy wrocławska ekipa przeszła rebranding. Drugą najdotkliwszą porażkę w starciu z Panterami Orły odniosły 27 czerwca zeszłego roku, gdy w półfinale zespół z województwa dolnośląskiego wygrał aż 47:9. 

- Eagles niczym nas nie zaskoczyli. Powiem więcej, zaskoczyli nas negatywnie. Spodziewaliśmy się dużo twardszego oporu. Poza pierwszą wyrównaną kwartą mecz toczył się pod nasze dyktando. Zupełnie zniwelowaliśmy ich ofensywę, a sami systematycznie zdobywaliśmy kolejne przyłożenia. Przed nami ważny mecz w Lidze Mistrzów. Zbudowaliśmy silny, wyrównany, szeroki skład. Nie wybiegami myślami poza kolejny mecz. Teraz liczy się starcie z Prague Lions. To że Czesi  przegrali z Triangle Razorbacks, a my wysoko wygraliśmy z Duńczykami w żaden sposób nie zmienia naszych przygotowań do meczu, które stawką jest awans do Final Four IFAF Europe Champions League - powiedział Michał Latoś, członek zarządu Panthers Wrocław. 

- Sezon jeszcze jest „młody” - jeszcze wszystko może się zdarzyć. Pantery to zespół z najwyższej póki, nie tylko krajowej, co potwierdziła ich zeszłotygodniowa wysoka wygrana z mistrzem Danii. Wrocławianie mają bardzo ułożony, zdyscyplinowany zespół. Nie bez powodu większość obserwatorów uważa, że są najpoważniejszymi kandydatami do mistrzostwa. Zapominamy o dotkliwej porażce z Panthers i koncentrujemy się na debrach z Sharks. Widać progres w naszej grze, ale mamy nad czym pracować - powiedział Konrad Paszkiewicz, defensywny liniowy Warsaw Eagles. 

Najlepszym zawodnikiem Panthers był rozgrywający Steven White, który wykonał wiele celnych podań. Dwa z nich przyniosły gościom przyłożenia. Dobrze we wrocławskim ataku prezentowali się skrzydłowi Patryk Matkowski i Bartosz Dziedzic. W defensywie szaleli liniowy Szymon Adamczyk i linebackerzy Kamil Ruta, Joshua Alaeze oraz Krzysztof Wis. 

Wyróżniającym się zawodnikiem Orłów był waleczny Andre Whyte, który wykonał sporo dobrych biegów i złapał kilka podań górą. Dobre bloki prezentował center Mateusz Sławiński. W obronie błyszczał liniowy Mateusz Mędrala. Solidnie przy podaniach rywali zaprezentował się safety Cody Smith. 

Kolejny mecz Orły rozegrają 14 maja. Ich rywalem w derbach stolicy będą Warsaw Sharks. 15 maja na wyjeździe Pantery powalczą z Prague Lions o awans do Final Four IFAF Europe Champions League. Tydzień później, 21 maja na własnym terenie wrocławianie podejmą Kozły Poznań.
 

Warsaw Eagles - Panthers Wrocław 2:44 (0:3, 0:14, 0:14, 2:13) 

I kwarta
0:3 23-jardowe kopnięcie z pola Dawida Pańczyszyna 

II kwarta
0:10 przyłożenie Rickey'ego Stevensa po 1-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn) 
0:17 przyłożenie Stevena White'a po 11-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn) 

III kwarta
0:24 przyłożenie Rickey'ego Stevensa po 1-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)
0:31 przyłożenie Wiktora Zięby po 6-jardowej akcji po podaniu Stevena White'a (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn) 

IV kwarta
0:37 przyłożenie Rickey'ego Stevensa po 6-jardowej akcji biegowej
2:37 78-jardowa akcja powrotna Konrada Paszkiewicza po zablokowanym próby podwyższeniu Panthers
2:44 przyłożenie Zbigniewa Szrejbera po 40-jardowej akcji po podaniu Stevena White'a (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)
 

Mecz obejrzało 500 widzów. 

MVP meczu: Steven White (rozgrywający Panthers Wrocław)

 

Biuro Prasowe PLFA
biuroprasowe@plfa.pl