Walka o fotel lidera!

27 kwietnia 2017

W niedzielę o godzinie 12:00, na stadionie MZOS Pruszków przy ul. Juliana Gomulińskiego 4, zostanie rozegrany mecz piątej kolejki Topligi. W tym spotkaniu Warsaw Eagles podejmą Panthers Wrocław.

Gospodarz: Warsaw Eagles (3-0)
Gość: Panthers Wrocław (3-0)
Data i godzina: 30 kwietnia, godz. 12:00
Stadion: MZOS Pruszków, ul. Juliana Gomulińskiego 4, Pruszków
Liga: Topliga
Bilety: Bilety normalne - 10 zł, dzieci - wstęp wolny

Drużyna Warsaw Eagles, która prowadzi w tabeli Topligi podejmie załogę Panthers Wrocław, która stołecznym ustępuje jedynie liczbą małych punktów i zajmuje drugą lokatę. W szranki staną utytułowane ekipy: Orły posiadają dwa pierścienie mistrzowskie zaś Pantery jeden (jeśli nie liczyć dorobku zespołów, z których stworzono obecny klub). Na koncie wrocławian jest jeszcze triumf w ubiegłorocznym turnieju Final Four Ligi Mistrzów IFAF Europe. Za gośćmi nadchodzącej konfrontacji przemawiają również dwie wygrane nad Orłami w poprzednim sezonie.

Pantery zarówno w ofensywie jak i defensywie prezentują bardzo dobry poziom, mają na swoim koncie liczne sukcesy, jednak historia nie raz pokazała, że w futbolu wszystko może się zdarzyć. Dobre przygotowanie daje nam dużą pewność siebie i pozwala celować w zwycięstwo.
Mateusz Krupa, defensywny liniowy Warsaw Eagles

Niedzielna batalia zapowiada się ciekawie z kilku powodów. Pierwszy z nich to zerowe konto porażek obu ekip w tym sezonie. Drugim jest liczba zwycięstw do zera – Orły odniosły dwa takie triumfy zaś wrocławianie jeden. Trzeci to pogłębiający się „kompleks” warszawskiej załogi. Najstarszy klub w Polsce od kilku lat mówi o przywróceniu tytułu mistrzowskiego stolicy, ale nie może awansować do finału. Eagles niewątpliwie mają coś do udowodnienia sobie i kibicom.

Jednak ich rywale są pewni swego: – Mecz z Orłami jest bardzo ważny, ponieważ pozwoli nam zasiąść w fotelu lidera i spokojnie przygotować się do następnej rundy – powiedział Nick Johansen, główny szkoleniowiec klubu. Będzie to już trzecie starcie wyjazdowe Panter, które dotychczas rozegrały tylko jedną batalię u siebie. Pokonały wtedy Primacol Lowlanders Białystok 41:21. O tej ekipie można powiedzieć, że była jak dotąd jedyną, która nawiązała walkę z wrocławianami.

Mimo sukcesów Pantery nie zamierzają spoczywać na laurach: – Jesteśmy bardzo skoncentrowani na doskonaleniu się. Chcemy stać się najlepszą możliwą wersją naszego zespołu. Dzięki ciężkim starciom z topowymi europejskimi drużynami wiemy, które obszary musimy poprawić. Ten weekend będzie kolejnym testem. Obecnie Orły są numerem jeden w lidze i jesteśmy bardzo podekscytowani przygotowaniami do spotkania z nimi – przyznaje Johansen.

Biorąc pod uwagę jak obie ekipy radziły sobie w starciach z Banitami z Wrocławia, faworyta należy upatrywać w Panterach. To one na boisku rywala zdobyły więcej punktów niż Eagles. Zawodnikiem, który zdemolował defensywę Outlaws był wrocławski running back Stevens Rickey, który w tym starciu zdobył aż sześć przyłożeń.

Eagles mają świadomość czekającego wyzwania, więc z wielkim zaangażowaniem podchodzą do tego ważnego pojedynku ze zwycięzcą Final Four Ligi Mistrzów: - Sumiennie przepracowaliśmy cały okres przygotowawczy, co widać w ligowych spotkaniach. Nasza forma ciągle rośnie, dzięki czemu czujemy coraz większą pewność na boisku. Trenerzy bardzo dobrze szykują nas pod kątem konkretnych rywali. Do każdego przeciwnika podchodzimy indywidualnie, z szacunkiem i tak jest również tym razem. Nie patrzymy na to spotkanie przez pryzmat poprzednich. Pantery zarówno w ofensywie jak i defensywie prezentują bardzo dobry poziom, mają na swoim koncie liczne sukcesy, jednak historia nie raz pokazała, że w futbolu wszystko może się zdarzyć. Dobre przygotowanie daje nam dużą pewność siebie i pozwala celować w zwycięstwo - opowiada Mateusz Krupa, defensywny liniowy Orłów.

Rozstrzygnięcie tego meczu może być kluczowe dla końcowego układu tabeli, więc obie ekipy dadzą z siebie wszystko podczas niedzielnej konfrontacji.

Dawid Jeżak
davidex116@wp.pl
Biuro Prasowe PLFA