Juniorski finał w Bielawie już w sobotę

29 czerwca 2017

Już w najbliższą sobotę 1 lipca, w Bielawie odbędzie się Turniej Finałowy PLFA J-8. O tytuł mistrza Polski zagrają Bielawa Owls, Warsaw Eagles, Mustangs Płock oraz Kozły Poznań. 

Jeszcze nigdy w historii rozgrywek PLFA J-8 rywalizacja o tytuł najlepszej juniorskiej drużyny w futbolu amerykańskim do lat 17 w wersji ośmioosobowej nie była tak zażarta. W finałowym turnieju przyjdzie nam zobaczyć cztery niepokonane drużyny w starciach grupowych, co zwiastuje ogromne emocje. Do walki w roli faworytów przystąpią bielawianie, którzy są gospodarzami turnieju i aktualnymi mistrzami. Jednak droga do zwycięstwa będzie bardzo trudna, bo kluby z Płocka, Warszawy i Poznania nie zamierzają łatwo oddać pola przeciwnikom. 

Rewanż za zeszłoroczny finał
Owls to bezsprzecznie jeden z najlepszych programów juniorskich w kraju. Od trzech lat są stałymi uczestnikami turniejów finałowych, a ich aktualny bilans to wicemistrzostwo oraz mistrzostwo juniorskich ósemek. W meczu półfinałowym przyjdzie im się zmierzyć z warszawskimi Orłami, których ambicje są równie wielkie. W zeszłym roku stanęli na drugim stopniu podium ulegając, notabene, bielawskiej młodzieży. Będą więc chcieli utrzeć nosa gospodarzom i odegrać się za tamten pojedynek. Nie będzie jednak łatwo. Sowy w tym roku to najlepiej punktująca drużyna w lidze (203 zdobyte punkty), która wydaje się być w jeszcze lepszej formie niż rok temu. 

- Gospodarze mają bardzo zbilansowany atak, z czym do tej pory się jeszcze nie spotkaliśmy. W dotychczasowych meczach nasza defensywa musiała być przygotowana głównie pod fizyczną grę biegową. Owls natomiast potrafią też skutecznie egzekwować zagrywki podaniowe, dlatego musimy być przygotowani na każdą opcję. Podczas treningów pracowaliśmy głównie nad wyeliminowaniem błędów z turnieju półfinałowego w formacji ofensywnej - mówi Marek Włodarczyk, prezes Orłów. 

Pomimo braków kadrowych spowodowanych kontuzjami, warszawianie w półfinałach pewnie pokonali bydgoskich Łuczników (20:0) i nieznacznie ulegli Mustangs Płock (6:8). W decydującej fazie sezonu będą mogli skorzystać ze wszystkich swoich zawodników, co będzie ich atutem a głęboka ławka rezerwowych może mieć istotny wpływ w końcowej fazie spotkania. Imponujące są również ich tegoroczne dokonania0: 114 zdobyte punkty (średnio 19 na mecz) i tylko 20 straconych (średnio 3,3 na mecz). 

- Jesteśmy drużyną i każdy z jej elementów jest tak samo istotny. Widać duży postęp u debiutujących w rozgrywkach zawodników, a u tych z doświadczeniem prawdziwą dojrzałość futbolową, chęć pomocy oraz przewodzenia pozostałym - przekonuje Włodarczyk. 

Gospodarze nie mieli żadnych problemów z przebrnięciem przez półfinały. Odprawili z kwitkiem obie poznańskie drużyny - Patriotów (39:8) oraz Kozły (39:0). W całym sezonie stracili tylko 14 punktów, a zdobyli aż 203, co oznacza, że średnio tracą niewiele ponad 2 na mecz, a zdobywają prawie 35! To oczywiście zasługa skutecznego sztabu trenerskiego i utalentowanych zawodników. Na pozycji rozgrywającego świetnie radzi sobie Tomasz Dymkowski, który efektywnie wypełnia założenia taktyczne swoich trenerów i mądrze zarządza piłką. Niemniej, nawet najlepszy zawodnik z jego pozycji potrzebuje wsparcia ze strony odbierających piłki. Tym bezsprzecznie jest skrzydłowy Oskar Wypych, który potrafi nie tylko łapać, ale również biegać i kopać piłkę. Jak mówią o nim trenerzy: „Jest osobą najbardziej wpływową na zawodników i ich największym liderem. Posiada wszystko, co powinien mieć prawdziwy kapitan, jak również zawodnik.” Na wyróżnienie zasługuje również Karol Strej, czyli nominalny linebacker, ale występujący też na pozycji tight enda (niezwykle doświadczony podczas pięciu rozegranych sezonów). Razem z ambitnym i pracowitym Mateuszem Lisiewiczem tworzą mocny korpus drugiej linii obrony. Warto też obserwować Kacpra Chryplewicza (defensywny liniowy), który nie raz w tym sezonie powalał rozgrywających. 

- W tym tygodniu szlifujemy wszystkie zagrywki, aby drużyna była jeszcze bardziej zgrana i perfekcyjnie wykonywała wszystkie założenia taktycznie. Zainstalowaliśmy kilka nowych zagrywek specjalnie na ten finał i tym razem wykorzystamy wszystkie warianty, dzięki temu nasz atak będzie jeszcze mocniejszy. Na treningach skupiamy się przede wszystkim nad kondycją, szybkością i wytrzymałością, aby zawodnicy dali z siebie wszystko i mieli jeszcze siły na kolejny mecz. Mamy nadzieję, że będzie nim finał  - przekonuje Marcin Kochanowski, koordynator ofensywy Bielawa Owls. 

Mecz z wieloma podtekstami, o wysoką stawkę, pomiędzy dwiema najlepszymi zeszłorocznymi ekipami w naszym kraju - czeka nas świetne widowisko. 

Czy Kozły powstrzymają szarżę Mustangów? 
- Przed rozpoczęciem sezonu wiedziałem, że mam paru zdolnych chłopaków, jednak tak naprawdę po obozie przygotowawczym przekonałem się o tym, jak dużo posiadają woli walki i chęci udowodnienia sobie samym, że są gotowi do wielkich meczów. W futbolu ważny jest kolektyw. Nasza młodzież dorównała poziomem reszcie stawki i wie o tym, że jesteśmy tak silni jak nasze najsłabsze ogniwo. Naszą siłą jest jedność i przywiązanie do barw - z tego czerpiemy energię - mówi z dumą Damian Łuc, trener główny Kozłów Poznań. 

Mało kto spodziewał się biało-niebieskich w tej fazie rozgrywek. Rok temu skończyli zmagania na poziomie turnieju półfinałowego (po porażce z Angels Toruń), a dwa lata temu wygrali tylko jedno spotkanie w swojej grupie. Tym razem przegrali tylko jedną potyczkę z Sowami, a cały sezon mogą uznać za największy sukces ich programu juniorskiego. O miejsce na podium będzie niezwykle ciężko, szczególnie, że do tej pory mierzyli się z mniej wymagającymi przeciwnikami, szczególnie w porównaniu z Mustangs Płock. 

- Kluczem do sukcesu będzie zatrzymanie ich gry biegowej. To drużyna, której atutem jest mocna fizyczna gra, na co pozwalają bardzo silni zawodnicy. Ale jeśli tylko będziemy trzymali w ryzach boczne strefy boiska, to wszystko stanie się łatwiejsze. Wierzę w moich chłopaków - przekonuje Łuc. 

Płocczanie w tym roku przeżywają złotą erę w juniorskich rozgrywkach. Rozprawiają się ze swoimi przeciwnikami niezwykle efektownie i efektywnie zdobywając średnio 32,3 punktów! W sezonie stracili tylko dwa przyłożenia! Nic więc dziwnego, że wielu zaciera ręce na ich ewentualny finał z Owls, gdyż bez wątpienia są obok gospodarzy pretendentami do tytułu. By jednak to tego mogło dojść, Mustangi muszą wygrać swój pierwszy mecz. 

- Na turniej jedziemy w komplecie, bo ostatnie spotkania w Płocku graliśmy bez podstawowego skrzydłowego i linebackera, a rozgrywający i biegacz doznali kontuzji, więc ciężko było grać na najwyższym poziomie. Po dwóch wymagających starciach nie pozostało mi nic innego, jak tylko dać odpocząć zawodnikom. Naszym celem na ten rok była kwalifikacja do najlepszej czwórki, więc został już on osiągnięty. Teraz chcemy się dobrze bawić w świetnej atmosferze. Nie składamy się z indywidualności, ale kolektywu, który wspólnie się wspiera. Oczywiście, że chcielibyśmy zagrać w finale, choć wolelibyśmy uniknąć gospodarzy - zapowiada Paweł Kęsy, trener Mustangs Płock. 

Choć ekipa Mustangów zdominowała rozgrywki, to wciąż trzeba jednak pamiętać, że obecność w finale to dla nich absolutny debiut, który przy wysokich oczekiwaniach może splątać nogi zawodnikom. Nie mniej, przed poznaniakami ciężka przeprawa, a ewentualną wygraną można będzie ogłosić niespodzianką. 

To wszystko sprawia, że i w tym pojedynku nie powinno zabraknąć emocji. Smaku dodaje fakt, że spotkanie zostanie rozegrane, po raz pierwszy, na zmodernizowanej płycie boiska, specjalnie przygotowanej do futbolu amerykańskiego, którą udało się wywalczyć gospodarzom w ramach zeszłorocznego budżetu obywatelskiego.

 

Program Turnieju Finałowego PLFA J-8

11:00 | Mecze półfinałowe
Bielawa Owls - Warsaw Eagles | Płyta główna „KS Bielawianki Bielawa” przy ul. Sportowej
Kozły Poznań - Mustangs Płock | Sztuczne boisko przy ul. Bankowej 

13:00 | Mecz o trzecie miejsce 

15:00 | Finał

Po meczu wręczenie pucharu, medali i indywidualnych nagród za wszystkie rozegrane mecze.

 

 

Jakub Kaczmarek
kaczmarek.jak94@gmail.com
Biuro Prasowe PLFA