PLFA J-11: Ostatni akord sezonu regularnego

18 października 2017

W najbliższą sobotę spotkaniem pomiędzy Warsaw Eagles i Mutangs Płock zakończymy sezon zasadniczy PLFA J-11. Szansę na awans do półfinałów mają wciąż cztery drużyny.

Data i godzina: 21 października, godz. 13:15
Stadion:
Klub Sportowy Konstancin, Literatów, Obory, Warszawa
Bilety:
Wstęp wolny

Już tylko jedno spotkanie dzieli nas od zakończenia rundy zasadniczej tegorocznego sezonu juniorskich jedenastek. W Warszawie w szranki staną Orły z Mustangami, a więc druga i trzecia drużyna grupy wschodniej. Ewentualna wygrana gości (bez straty większej niż 15 punktów) będzie premiowało ich do awansu wraz z liderem, Primacol Lowlanders Białystok. W każdym innym przypadku to gracze stołecznego klubu będą mogli unieść ręce w geście triumfu i nazwać się najlepszą ekipą na wschodzie kraju. Co więcej, wraz z nimi cieszyć się, z promocji do następnej fazy rozgrywek, będą mogli Angels Toruń.

Stawka jest ogromna, więc możemy spodziewać się twardego, efektownego i emocjonującego widowiska. Smaku dodaje fakt, że bohaterowie sobotniego spotkania będą mierzyć się przeciwko sobie pierwszy raz w historii juniorskich jedenastek. Do tej pory nie było możliwości sprawdzenia w jaki sposób działają na siebie poszczególne formacje i czy są w stanie swoim systemem zagrywek zagrozić rywalowi. Porównując dotychczasowe wyniki można by wnioskować przewagę płocczan. W trzech spotkaniach stracili zaledwie 11 punktów, aplikując aż 70. Nie mniej, dwukrotnie mierzyli się z AZS UWM Olsztyn Lakers, a więc „czerwoną latarnią” w stawce. Warszawianie, teoretycznie, poziom trudności mieli większy. Sezon otworzyli sensacyjną porażką z Lowlanders Białystok (8:20), a kolejne świetne wyniki białostoczan nie pozwoliły Orłom przeskoczyć ich w klasyfikacji. Drobne problemy mieli również w Olsztynie, ale ostatecznie pewnie pokonali Jeziorowców, aby dwa tygodnie później odegrać się na Ludziach z Nizin, odrobić straty z pierwszego starcia i wciąż liczyć się w drodze o półfinał.

Goście prezentują mocny, fizyczny futbol głównie opierając się na akcjach biegowych. W ataku prym wiodą Cezary Tarkowski i Przemysław Pawłowski, choć są dzielnie wspierani również ze strony Daniela Przyborowskiego, Mateusza Dobiesa czy Jakuba Jankowskiego. Linia ofensywna oraz defensywna to również bardzo solidne elementy zespołu, bez których nie byłoby tak imponujących wygranych. Jednym zdaniem: wszyscy mocno pracują na wspólny sukces. Podobnie zresztą jest u gospodarze. Wyróżnić można Tadeusza Bellaby, Patricka Biskupskiego, Aleksandra Kawiarowskiego, Bartka Nowaka, Patryka El Hajjami czy Filipa Materka. Jednak to kolektyw i doświadczenie jest ich największym atutem. Posiadają jeden z najszerszych składów w lidze, a większość zawodników zna już smak play-off i meczów o największą stawkę. Od początku sezonu ich ambicje sięgały finału, aby odebrać to, co zabrali im Patrioci Poznań przed rokiem. Nie ustąpią, jeśli nie osiągną tego celu.

To wszystko każe nam oczekiwać na pełnych emocji akcji i prawdziwą „kolejkę górską” wrażeń. 

- Obie drużyny znają się bardzo dobrze i dla każdej ze stron będzie to mecz o przedłużenie sezonu. Płock walczy o awans z II miejsca w grupie i musi liczyć małe punkty. Nam do awansu z I miejsca potrzena jest wygrana. Do meczu przystępujemy bez większych urazów i powinniśmy zagrać w optymalnym składzie. - zapowiada Marek Włodarczyk, trener Warsaw Eagles.

- Po porażce z Lowlanders obiecaliśmy, że wyjdziemy z drugiego miejsca i cały czas ciężko na to pracujemy. Jesteśmy mocno zmotywowani i głęboko wierzę, że ten cel osiągniemy. Pokazaliśmy, że dysponujemy mocnymi argumentami, więc w żaden sposób nie boimy się Warsaw Eagles. To będzie trudny mecz, ale do Warszawy jedziemy z jasnym celem – zapewnić sobie awans do półfinału. - mówi Paweł Kęsy, trener główny Mustangs Płock.

 

 

Biuro Prasowe PLFA
biuroprasowe@plfa.pl