Piąta Próba: Ofensywa

19 kwietnia 2018

W trzeciej kolejce Topligi byliśmy świadkami dwóch meczów w ramach Grupy Północnej jak i Południowej. W Warszawie, stołeczni Eagles podejmowali Kozły Poznań w walce o niezależny fotel lidera, podczas gdy Mustangs Hutników chcąc utrzymać się na pierwszym miejscu. Ostatecznie, w stolicy kraju byliśmy świadkami kapitalnego spotkania, pełnego zwrotów akcji i solidnego futbolu. Natomiast w Płocku Mustangi przegalopowały się po bezradnych Steelers. Kto wyróżnił się w formacjach ofensywnych podczas minionego weekendu?

Rozgrywający

Na plus

Fot. Mustangs Płock. Willie Sheird (7) ponownie był najlepszym rozgrywającym w całej kolejce.

Trzeba szczerze sobie przyznać, że rozgrywający nie mieli dobrego dnia. Mimo to, Willie Sheird postawił poprzeczkę tak wysoko, że nawet przy dobrej grze pozostałych, ciężko by było mu dorównać. Kolejny mecz z 4 podaniami na przyłożenie i ponad 300 jardów górą. Idealny mecz amerykańskiego weterana.

Na zero

Kolejny amerykański QB – Christopher Jeffrey zaliczył falstart już na początku meczu i posłał futbolówkę w ręce poznańskiego obrońcy. Widać było, że po tym przechwycie nie był zbyt pewny przy kolejnych rzutach i mecz skończył z ledwie 103 jardami podaniowymi. Co prawda wybiegał do tego ponad 30 kolejnych, ale to nie był najlepszy występ zawodnika Eagles. Na domiar złego z dokończenia meczu wyeliminowała go kontuzja. Nie mniej jednak, między innymi jego podania i akcje doprowadziły do wygranej, a to najważniejsza statystyka.

Na minus

Ciężko oglądało się grę rozgrywającego Zagłębia Steelers – Macieja Ziętka. Widać było jak bardzo męczył się na tej pozycji. Jego rzuty (a było ich zaledwie sześć) były bardzo słabe, a na dodatek jeden z nich został przechwycony przez zawodnika z Płocka. Na pewno bardzo czytelny gameplan przygotowany na ten mecz przez trenerów z Będzina nie pomagał. Steelers w ofensywie zagrali bardzo przejrzyście i obrona Mustangów nie miała problemów z jej zatrzymaniem.

Skrzydłowi

Na plus

Fot. Sławeg-Foto, Warsaw Eagles. Najlepszym skrzydłowym Orłów był Maciej Wudecki (80).

Aż siedmiu skrzydłowych Mustangs łapało piłki od swojego rozgrywającego. Damian Gujgo, Mateusz Dobies i Daniel Bałdyga dołączyli do grona wyróżniających się receiverów w ekipie z Płocka. Widać, że podniebny atak Mustangów z meczu na mecz funkcjonuje coraz lepiej.

Z kolei w meczu kolejki, Eagles - Kozły, wyróżnił się Maciej Wudecki, który złapał aż 4 podania od swojego rozgrywającego. Może sama liczba nie powala na kolana, ale jego akcje pomagały skutecznie przesuwać łańcuch i gracz Eagles może być cichym bohaterem tego meczu. Zabrakło tylko przyłożenia.

Na zero

Na pewno na "zero z plusem" trzeba wyróżnić Mateusza Patalasa z Kozłów. Załapał efektowne podanie i pobiegł z piłką przez pół boiska do endzone rywala i bez wątpienia był największym utrapieniem dla warszawskich DB’s. Z drugiej strony w pewnych sytuacjach mógł zachować się znacznie lepiej.

Marnym pocieszeniem dla Steelers były 3 złapane piłki Mariusza Gruszki w pojedynku z Mustangs. Nastolatek z Będzina miał przebłyski w tym meczu, ale niestety nie pomogło to w zdobyciu jakichkolwiek punktów dla Hutników.

Na minus

Mógł być bohaterem, ale niestety kilka upuszczonych piłek przez Bartłomieja Lubliańca przesądziło o wyróżnieniu go "na minus" w tej kolejce. Zupełnie nie pomógł swojemu młodemu rozgrywającemu w przesuwaniu znacznika prób, podczas gdy ten potrzebował wsparcia ze strony choćby jednego zawodnika, aby złapać odpowiedni rytm. Musi wziąć w garść, bo niezłapane piłki w kolejnym meczu mogą kosztować go miejsce w składzie, a drużynę zwycięstwo.

Biegacze

Na plus

Fot. Sławeg-Foto, Warsaw Eagles. Jack Marton (24) zdobył w końcu swoje przyłożenia w Toplidze. I to od razu dwa!

Australijczyk Jack Marton był najlepszym zawodnikiem warszawskiego meczu kolejki. Nie tylko zdobywał wiele pierwszych prób, ale także świetnie odnajdywał się w formacjach specjalnych. Udowodnił tym meczem, że ściągnięcie go z antypodów to była dobra decyzja sztabu Eagles.

Kolejnym wyróżnionym musi być biegacz Mustangów – Kacper Bogdański. Bardzo dobrze blokował, a na osłodę swojego poświęcenia otrzymał od Williego łatwe podanie na przyłożenie. Kacper w ostatnim meczu udowodnił, że pozycja fullbacka łapie drugi oddech i znowu może być bardzo ważna w każdej ofensywie.

Ostatnim, ale z pewnością nie najgorszym jest Emilio Dagnote. Amerykański all-around-player wyróżnił się i w ofensywie i w defensywie. Co prawda stracił raz piłkę na rzecz Eagles, ale potem doskonale odkupił swoje winy zdobywając dwa ważne przyłożenia. Niestety, uraz ręki eliminuje go z meczu w Szczecinie przez co ofensywa Kozłów może mieć lekki problem.

Na zero

Za mecz w Płocku można wyróżnić biegaczy obu drużyn. Marcin Bratuszewski był najjaśniejszym punktem ofensywy Steelers, natomiast Cezary Tarkowski z Mustangs, po raz kolejny, zdobył touchdown po ładnym biegu. I jeden i drugi zagrali na swoim poziomie i chyba trenerzy nie powinni mieć zastrzeżeń. Co prawda obaj zanotowali kilka stratnych biegów, ale to raczej wina ich linii ofensywnych.

Na minus

Niestety, znowu na minus musimy zaliczyć występ zawodnika Steelers. Tym razem chodzi o Roberta Sobotę. Miał wielkie problemy by zdobyć chociaż jeden jard, a na dodatek przy jednym z handoff'ów nie potrafił opanować piłki, przez co ta wylądowała bezpańsko na murawę. Robert zanotował kiepski występ, ale miejmy nadzieję, że w kolejnym meczu uda mu się zrehabilitować.

Linia ofensywna

Na plus

Fot. Mustangs Płoc. Grający trener Paweł Kęsy (51) w praktyce pokazał swoim zawodnikom jak skutecznie grać w linii ofensywnej.

Ostatnia kolejka nie przyniosła nam jednoznacznego bohatera w linii ofensywnej, ale kilku zawodników zagrało na bardzo przyzwoitym poziomie. Paweł Kęsy z Mustangs udowodnił, że zapowiedzi o finale dla Mustangs traktuje bardzo poważnie. Willie Sheird z pewnością ma dużo spokoju wiedząc, że to właśnie grający trener osłania jego blindside.

Z kolei, do trzech razy sztuka i w końcu mamy wyróżnionego na plus centra z Mazowsza. Dwukrotnie przebijał się Marcin Miszczak z Monarchs (na zero z plusem), ale skoro jego drużyna miała wolne, to sprawy w swoje ręce wziął Mateusz Sławiński. Zagrał bardzo dobre spotkanie w ofensywie, a do tego skutecznie wspierał wysiłki formacji specjalnych.

Na zero

„Plusowany” tydzień temu duet linemanów ze Steelers w tym tygodniu wypadł trochę słabiej. Nie dlatego, że zagrali gorzej, ale po prostu przeciwnik postawił cięższe warunki gry. Mimo to Miłosz Adamski znowu pokazał, że to on jest, póki co, najlepszym zawodnikiem ofensywy z Będzina. Jednak sam punktów nie zdobędzie, więc ktoś musi mu wreszcie pomóc.

Na minus

To może być zaskoczenie, ale musimy zganić zawodnika najlepszej ofensywy… Mustang Andrzej Sochacki wyraźnie odstawał od poziomu prezentowanego przez swoich kolegów z linii. Często był spóźniony przez co nie mógł stawiać bloków przy akcjach biegowych. Przy pass protection było trochę lepiej, bo Andrzej to największy zawodnik w rosterze, więc bardzo ciężko go przepchnąć. Znacznie łatwiej minąć, co skrzętnie wykorzystywali obrońcy Steelers.