O dobry początek

21 marca 2013

W sobotę 23 marca o godzinie 16:30, na obiekcie POSiR Poznań mieszczącym się przy ulicy Gdańskiej 1 w Poznaniu zostanie rozegrane spotkanie inaugurujące sezon Topligi Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego. Kozły Poznań zmierzą się w nim z Warsaw Eagles.

Gospodarz: Kozły Poznań (0-0)
Gość: Warsaw Eagles (0-0)
Data i godzina:
23 marca, 16:30
Stadion:
Poznański Ośrodek Sportu i Rekreacji ul. Gdańska 1
Liga:
Topliga

Nie będzie żadną przesadą stwierdzenie, że Warsaw Eagles to najbardziej medialny klub futbolowy w Polsce. Jednakże jego wyniki sportowe nie współgrają z działaniami marketingowymi. Drużyna posiadająca zaplecze nieosiągalne dla innych ekip odmierza kolejne dni od zdobycia ostatniego mistrzostwa Polski. W najbliższą sobotę minie 1617 dzień od 18 października 2008 r. kiedy Orły wzniosły upragniony puchar. - Głód mistrzostwa jest bardzo duży. Eagles zawsze byli w czubie tabeli, ale to zbyt długa posucha. Pod wodzą Phillipa Dillona nasi zawodnicy z każdym rokiem podnoszą swoje umiejętności i prezentują równą formę. Mistrzostwo byłoby ukoronowaniem pracy sportowej i marketingowej – twierdzi Jacek Śledziński, manager Warsaw Eagles.

Pierwszy przystanek na wyboistej drodze niezbyt wygodny. W dotychczasowych siedmiu rywalizacjach Orły za każdym razem skutecznie polowały na bezbronne Kozły, ale pojedynki w Poznaniu nigdy nie należą do łatwych. – W futbolu nie ma pewnych zwycięstw. Jest to sport, w którym każdy może wygrać z każdym. Kozły udowodniły to w zeszłym roku o mało nie ogrywając we Wrocławiu Devils. Jedziemy do Wielkopolski w roli faworyta, ale będzie to ciężki mecz, bo Kozły zawsze grają twardo – uważa Śledziński.

Jeśli nie można czegoś odmówić Kozłom, to na pewno woli walki, którą jeszcze bardziej pobudził Jacek Wallusch. Nowy szkoleniowiec niebieskich do fizycznej, męskiej gry dorzucił sporo wiedzy taktycznej, której często w Poznaniu brakowało. Jak przyznaje Marcin Śniadecki, prezes Kozłów: – Po treningach z Walluschem drużyna jest bardziej zaawansowana technicznie.

Biorąc pod uwagę historię pojedynków obu drużyn, siłę składu i doświadczenie, to już przed meczem moglibyśmy dopisać Eagles dwa punkty. Na szczęście futbol jest takim sportem, gdzie nie ma miejsca na użalanie się nad sobą. W dodatku wszelkie plany taktyczne obu trenerów zawsze może pokrzyżować kapryśna pogoda. Ewentualny obfity śnieg może znacznie przeszkodzić w grze na sztucznej murawie poznańskiego obiektu. - Jesteśmy sportowcami i nie możemy przegrać meczu zanim się zacznie. Jeśli inna myśl zagości w naszych głowach to nie ma sensu wybiegać na boisko – zapowiada Śniadecki.

Jacek Śledziński zapytany o wynik tego meczu odpowiedział, że Eagles zwyciężą 28:7. Jest to rezultat ukazujący dominację jednego zespołu, ale nie całkowitą supremację. - To dopiero pierwsze starcie w sezonie. Szczyt formy planujemy na lipiec, ale żeby zająć pierwsze miejsce w grupie, trzeba grać o zwycięstwo od samego początku – zapowiada Śledziński.

W Poznaniu zadebiutują czterej nowi amerykańscy gracze Eagles, w tym quarterback Shane Gimzo i wide receiver Clarence Anderson. Obaj mają zawojować PLFA i doprowadzić Orły na sam szczyt. Ale na początek nowy ofensywny duet musi wywalczyć sobie prawo do spoglądania z góry na dumne Kozły.