Orły przyspieszyły fajerwerki

18 maj 2013

W rozegranym w sobotę 18 maja meczu 7. kolejki Topligi Warsaw Eagles pokonali na własnym boisku AZS Silesia Rebels 39:0.

Drużyny Orłów i Rebeliantów znają się od podszewki. Od 2007 roku zespoły te zagrały 10 razy. W 8 z tych starć górą byli warszawianie. W sobotę Rebels stali się drużyną, z którą Eagles grali ligowo najczęściej. Tyle samo spotkań z zespołem z województwa mazowieckiego rozegrali aktualni mistrzowie Topligi Seahawks Gdynia.

Zawiedzeni zeszłotygodniową porażką we Wrocławiu warszawianie szybko ruszyli do natarcia. Piłkę jako pierwsi odbierali goście, ale już po trzech zagraniach musieli wykonać odkopnięcie. Po akcji powrotnej gospodarze rozpoczęli atak pięć jardów przed linią środkową boiska. Po 10 zagraniach mogli celebrować pierwsze przyłożenie. Punkty zdobył znakomicie tego dnia dysponowany Clarence Douglas Anderson.

Niedługo później Orły odzyskały piłkę, bo trzy próby nie pozwoliły Rebeliantom kontynuować gry w ofensywie. Warszawianie swoją serię rozpoczęli na 40. jardzie od własnego pola punktowego. Tym razem potrzebowali 12 zagrań by uzyskać kolejne 6 punktów.

Jeszcze przed przerwą gospodarze zdobyli przyłożenie po podaniu Shane’a Gimzo. Piłkę złapał grający pierwszy sezon w barwach granatowo-pomarańczowych Krzysztof Stojak. Wcześniej gracz ten reprezentował drużynę Tytani Lublin, z którą w zeszłym roku awansował do PLFA I.

Do każdego przeciwnika przygotowujemy się indywidualnie nie wybiegając myślami w przyszłość.
Marcin Łojewski, kopacz Eagles

W trzeciej kwarcie Eagles rozpoczęli kanonadę. Kolejne dwa przyłożenia Andersona, drugie po pięknej akcji powrotnej, oraz touchdown po biegu Jakuba Juszczaka przesądziły o losach meczu.

Spotkanie z Rebeliantami rozpoczęło się o godzinie 18:00. Po jego zakończeniu odbył się pokaz fajerwerków. Organizatorzy meczu nie przewidzieli jednak, że spotkanie skończy się jeszcze przed zmrokiem. W myśl przepisów PLFA przy prowadzeniu jednej z drużyn więcej niż 35 punktami zegar meczowy nie jest zatrzymywany. Mimo tego nikt ze zgromadzonych na Stadionie Polonii nie żałował, że został na trybunach do ostatniego gwizdka. Efektowny pokaz przypadł zgromadzonym do gustu.

- Rebelianci to mocny zespół, który ma wielu zawodników z zaplecza reprezentacji Polski. Drużynie ze Śląska na pewno przydaliby się zagraniczni gracze, którzy zwykle wzmacniają formacje ataku. Rebels grają w pełni polskim składem. Ten zespół ma duży potencjał i pewnie już wkrótce to zaprocentuje - skomentował Marcin Łojewski, kopacz Warsaw Eagles. - Przed nami tydzień odpoczynku. W najbliższych kolejkach dwa razy zagramy w derbach Warszawy ze Spartans. Między tymi potyczkami będzie niezwykle ważny dla układu Grupy Północnej mecz z Seahawks. Na deser przyjdzie nam gościć Devils Wrocław. Do każdego przeciwnika przygotowujemy się indywidualnie nie wybiegając myślami w przyszłość - dodał Łojewski.

 - W pierwszej połowie kilka razy zatrzymaliśmy Orły. Tuż przed przerwą mieliśmy szansę zdobyć przyłożenie. Niestety to się nie udało. Bardzo dużo problemów sprawiała nam gra w formacjach specjalnych. To skrzętnie wykorzystywał Anderson, na którego grę nie potrafiliśmy znaleźć odpowiedzi - ocenił Łukasz Samojłowicz, trener defensywy AZS Silesia Rebels.

Najlepszym zawodnikiem Orłów był zdobywca 4 przyłożeń Clarence Douglas Anderson. Co ciekawe wykonał on akcje 6-punktowe po biegu, złapaniu podania i akcji powrotnej po odkopnięciu rywali. W ataku dzielnie wspierał go running back Jakub Juszczak. W obronie bardzo skuteczny był Daniel Tarnawski, a po jeden raz piłkę po podaniach rozgrywającego Rebels przechwytywali Marc-Avery Aihart i Caleb Singleton.

W ofensywie Rebels z bardzo dobrej strony zaprezentowali się skrzydłowi Zbigniew Szrejber i Mateusz Cebula. Pierwszy z nich w składzie drużyny ze Śląska jest od pierwszego jej sezonu w lidze. Drugi, jest tym sezonie debiutantem w Toplidze. W zeszłym roku grał w PLFA 8 w rezerwach. W ataku dobry mecz rozegrał też running back Tomasz Grabas. W obronie znakomicie zaprezentował się ponownie defensywny liniowy Tomasz Talik, który kilkukrotnie powalał rywali przed linią wznowienia akcji. Bardzo dobrze zagrał też występujący na tej samej pozycji Arkadiusz Cieślok.

Kolejny mecz ligowy Orły rozegrają 1 czerwca, gdy będą gospodarzami derbowego starcia z Warsaw Spartans. Dzień później, we Wrocławiu Rebelianci powalczą o drugie zwycięstwo w sezonie.


Warsaw Eagles - AZS Silesia Rebels 39:0 (12:0, 7:0, 20:0, 0:0)

I kwarta
6:0 przyłożenie Clarence’a Douglasa Andersona po 1-jardowej akcji biegowej
12:0 przyłożenie Clarence’a Douglasa Andersona po 2-jardowej akcji po podaniu Shane’a Gimzo

II kwarta
19:0 przyłożenie Krzysztofa Stojaka po 17-jardowej akcji po podaniu Shane’a Gimzo (podwyższenie za jeden punkt Marcin Łojewski)

III kwarta
26:0 przyłożenie Clarence’a Douglasa Andersona po 2-jardowej akcji po podaniu Shane’a Gimzo (podwyższenie za jeden punkt Marcin Łojewski)
33:0 przyłożenie Clarence’a Douglasa Andersona po 72-jardowej akcji powrotnej po odkopnięciu (podwyższenie za jeden punkt Marcin Łojewski)
39:0 przyłożenie Jakuba Juszczaka po 3-jardowej akcji biegowej


Mecz obejrzało 1000 widzów.

MVP meczu: Clarence Douglas Anderson (skrzydłowy Eagles)

 

Biuro Prasowe PLFA
biuroprasowe@plfa.pl