Derby bez historii

15 cze 2013

W rozegranym w sobotę 15 czerwca meczu 10. kolejki Topligi Warsaw Spartans ulegli na własnym boisku Warsaw Eagles 0:55.

Bezpośrednie mecze drużyn ze stolicy były najmniej udanymi sportowo derbami w tym sezonie Topligi. W walce o województwo śląskie, w dwumeczu Rebels byli lepsi od Steelers o 3 punkty. Podwójne derby Wrocławia zakończyły się z bilansem raptem 2 punktów na korzyść Giants. Warszawa nie doczekała się równie wyrównanej rywalizacji. Dwa spotkania ze Spartans Eagles wygrali łącznie aż 126:0.

1 czerwca br. Eagles podejmowali Spartans na Stadionie Polonii. Wtedy gładko, bo aż 71:0 wygrali pierwsze derby stolicy w najwyższej klasie rozgrywkowej. Sobotni mecz również był bardzo jednostronnym widowiskiem. Z tą różnicą, że tym razem Orły bardzo mocno eksploatowały na co dzień rezerwowych.

Od pierwszych minut Eagles razili rywali skutecznymi biegami tria running backów: Jakuba Juszczaka, Witolda Szpotańskiego i Michała Kozdrója. Pierwsze przyłożenie nominalni goście zdobyli jednak po akcji podaniowej, gdy jeden z najbardziej doświadczonych zawodników, skrzydłowy Jakub Zduń złapał podanie Romana Iwańskiego.

Po skromnie wygranej pierwszej kwarcie Orły urządziły kanonadę w drugiej. Prócz przyłożeń po akcjach biegowych w wykonaniu Krzysztofa Stojaka i Witolda Szpotańskiego Eagles błysnęli świetnymi zagraniami w obronie. Dwie akcje punktowe z rzędu faworyci zdobyli po przechwytach – najpierw Łukasza Cackowskiego, później Mateusza Adamczewskiego. Obaj wykonali akcje powrotne przez ponad połowę długości boiska. Do przerwy Eagles prowadzili 34:0.

Dzisiejszy mecz jak wielu innych starterów oglądałem z ławki. Udowodniliśmy dzisiaj, że grając nie tylko w 100% polskim składem, ale przede wszystkim złożonym z rezerwowych też możemy wygrywać.
Krzysztof Dreger, defensywny liniowy Eagles

Na drugą połowę Spartanie wyszli mocno zmotywowani. Na pozycji rozgrywającego pojawił się Tomasz Ochnio, który zastąpił kontuzjowanego Tomasza Znidericza. W otwierającej trzecią kwartę długiej serii Spartans pokonali większą część długości boiska. Ich atak utknął jednak na 15. jardzie. Po nieudanej czwartej próbie piłka przeszła w posiadanie rywali.

Szybko dał o sobie znać running back Eagles Michał Kozdrój, który w przedostatniej części gry zdobył przyłożenia po akcji podaniowej i biegowej. Ostatnia akcja punktowa meczu należała do płocczanina w składzie Eagles Witolda Szpotańskiego. Jego 34-jardowy rajd po touchdown okraszony skutecznym podwyższeniem za jeden punkt w wykonaniu Marcina Łojewskiego przypieczętowały wysoką wygraną Orłów.

- Dzisiejszy mecz jak wielu innych starterów oglądałem z ławki. Udowodniliśmy dzisiaj, że grając nie tylko w 100% polskim składem, ale przede wszystkim złożonym z rezerwowych też możemy wygrywać - powiedział Krzysztof Dreger, defensywny liniowy Warsaw Eagles. - Bez względu na rozstrzygnięcie jutrzejszego meczu Kozły - Seahawks, którego wynik może podtrzymać lub zaprzepaścić nasze szanse na półfinał w Warszawie, przygotowujemy się mocno do meczu z Devils. Chcemy być w najlepszej formie na ostatnie trzy mecze sezonu -  dodał Dreger.

- Eagles pokazali dzisiaj jak dobrych mają polskich zawodników. Ich Amerykanie dzisiaj nie weszli na boisko, więc to pokazuje, że siła tkwi też w ich wychowankach - skomentował Roman Picheta, trener Warsaw Spartans. - Ciężko jest po tak nieudanym sezonie. Dawaliśmy z siebie wszystko do końca rozgrywek. Teraz wiemy jakie pokłady fizyczne i psychiczne są potrzebne zarówno ze strony zawodników, jak i trener by skutecznie rywalizować w Toplidze - dodał Picheta.

Najwięcej spustoszenia w szykach obronnych Spartans siali trzej running backowie Orłów – Jakub Juszczak, Witold Szpotański i Michał Kozdrój. W obronie bardzo dobrze zaprezentował się linebacker Daniel Tarnawski. Po jeden raz piłkę po podaniach rozgrywającego rywali przechwytywali Łukasz Cackowski, Mateusz Adamczewski i Dominik Koniusz.

Najlepszym zawodnikiem Spartans był ponownie wszechstronny Tomasz Ochnio, który w drugiej połowie nieźle poczynał sobie na pozycji rozgrywającego.

Dla Spartans był to ostatni mecz w ich pierwszym sezonie w Toplidze. Drużyna ze stolicy przegrała wszystkie 10 meczów tracąc średnio ponad 50 punktów na spotkanie. Przed Eagles ostatni mecz rundy zasadniczej. 22 czerwca na własnym boisku Orły zagrają z Devils Wrocław.


Warsaw Spartans - Warsaw Eagles 0:55 (0:7, 0:27, 0:14, 0:7)

I kwarta
0:7 przyłożenie Jakuba Zdunia po 3-jardowej akcji po podaniu Romana Iwańskiego (podwyższenie za jeden punkt Marcin Łojewski)

II kwarta
0:14 przyłożenie Krzysztofa Stojaka po 3-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Marcin Łojewski)
0:21 przyłożenie Łukasza Cackowskiego po 59-jardowej akcji powrotnej po przechwycie (podwyższenie za jeden punkt Marcin Łojewski)
0:27 przyłożenie Mateusza Adamczewskiego po 55-jardowej akcji powrotnej po przechwycie
0:34 przyłożenie Witolda Szpotańskiego po 1-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Marcin Łojewski)

III kwarta
0:41 przyłożenie Michała Kozdrója po 33-jardowej akcji po podaniu Romana Iwańskiego (podwyższenie za jeden punkt Marcin Łojewski)
0:48 przyłożenie Michała Kozdrója po 19-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Marcin Łojewski)

IV kwarta
0:55 przyłożenie Witolda Szpotańskiego po 34-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Marcin Łojewski)


Mecz obejrzało 700 widzów.

MVP meczu: Michał Kozdrój (running back Warsaw Eagles)

Biuro Prasowe PLFA
biuroprasowe@plfa.pl